Strona główna » Internet » 4blog - załóż bloga


Strony: 1,



Wpisy:

4BLOG - Blog dla nastolatek

Blog dla nastolatek. Wyraź siebie na 4BLOG.pl! Załóż i prowadź bloga całkiem za darmo. Specjalnie dla Ciebie mamy dużo ciekawych szablonów i własną poddomenę. Będziesz mogła na blogu założyć albumy ze zdjęciami w ten sposób mając bloga i fotobloga w jedn

     szczegóły strony

Z plasteliny

Z plasteliny. Strona domowa znajdziesz na niej książki online np. Mały książę Oskar i pani Róża. Dział z cytatami oraz ciekawymi tekstami. Jest to strona o miłości szczęściu i cierpieniu- czyli zwykła strona domowa. Tylko czy zwykłego człowieka:)

     szczegóły strony

Miłosne blogi

Lovelog.pl to system blogowy umożliwiający zakochanym w sobie tworzenie wspólnego, miłosnego pamiętnika internetowego. Na swoich blogach para może umieszczać wspólne zdjęcia czy opowiadać o historiach ze swojego wspólnego życia.

     szczegóły strony

Blog medyczny Vita

Blog medyczny, na którym znajdziesz wszelkie interesujące Cię informacje o niepłodności, zapłodnieniu pozaustrojowym i in vitro. Zobacz ilu osób dotyczy problem niepłodności, jakie są jej przyczyny i jak im zaradzić.

     szczegóły strony

Windows reseller hosting

Find out more about windows reseller hosting services of premium quality and enjoy all the benefits of being our featured client.

     szczegóły strony
Weszlam do pokoju numer 315. Za biurkiem siedzial niemlody juz mezczyzna w cywilnym ubraniu. „Dlaczego on jest po cywilnemu? - myslalam. - Czy to dobrze, czy zle, ze on jest po cywilnemu...” Serce walilo mi jak oszalale, w gardle mialam sucho. Mezczyzna zza biurka patrzyl na mnie przenikliwie. - Dzien dobry... - odpowiedzial na moje powitanie. - Pani dzis rano otrzymala wezwanie, prawda? Prosze bardzo, moze pani usiadzie... Usiadlam sztywno na krzesle. Wyjal z szuflady jakies papiery, przejrzal je pobieznie. - Moze pani zechce podac mi swoje dane osobiste... Powiedzialam. W zdenerwowaniu podalam mu biezacy rok jako rok swojego urodzenia. - Pani jest bardzo przestraszona... niepotrzebnie! Chodzi mi tylko o kilka informacji... Nie moglam sie opanowac i czulam sama, jak dygoca mi usta. - Prosze sie uspokoic, doprawdy... w ten sposob nie bedzie pani mogla zebrac mysli. Bardzo zalezy mi na tym zeby odpowiadala mi pani rzeczowo i spokojnie. - Chwileczke, dobrze? - poprosilam. Kilka razy odetchnelam gleboko.- Jeszcze sekunde... ja sie zaraz pozbieram...- Prosze bardzo... moze ja zaczne mowic, a pytania i odpowiedzi zostawimy na pozniej? Przez ten czas pani sie bedzie zbierac! - - usmiechnal sie. - - Otoz, sprawa wyglada nastepujaco... - urwal i znowu popatrzyl na mnie badawczo. - Pani sie mnie boi, tak? Obawia sie pani, ze ja tu zatrzymamy, zalozymy kajdanki, wytoczymy sprawe? A ja juz mowilem, ze chodzi mi tylko o pare szczegolow. Zreszta... moze pani poczuje sie lepiej, jezeli i ja podam swoje personalia. Nazywam sie Ligota, pani zna mojego syna, prawda? Ja z kolei znam Marcina. Jestem jego kuratorem i zostalem nim na wlasna prosbe... Czy to wszystko chociaz w pewnym stopniu uspokaja pania? - W pewnym stopniu... - przyznalam silac sie na usmiech. - Nie mam najmniejszego obowiazku mowic pani o tych rzeczach, ale za wszelka cene chce, aby doszla pani do jakiej takiej rownowagi! - Dziekuje panu... - Czy pani wie o tym, ze wczoraj po poludniu Marcin wyszedl z domu i do tej pory nie powrocil? Po tych wszystkich informacjach, ktorych mi udzielil cichym, spokojnym tonem, to pytanie rzucil nieoczekiwanie ostro. W pierwszej chwili jego sens nie dotarl do mnie. - Slucham? Powtorzyl. Zrozumialam.- Nic nie wiem... - odparlam dretwo.- Wczoraj po poludniu wyszedl z domu nie zostawiajac zadnej wiadomosci. W tej chwili szukamy go i kazda informacja, ktora moglaby nam w tym pomoc, jest dla nas niezwykle istotna. Czy pani ma cos do powiedzenia? - Nie. - Nie? Wiec pytam dalej. Kiedy widziala pani Marcina po raz ostatni? - To bylo przed swietami... odprowadzil mnie na dworzec, kiedy wyjezdzalam do swojej babki. - Czy mam to traktowac jako pani przemyslana odpowiedz? - Oczywiscie! - Czy jest cos, co pani chce ukryc, ze rozpoczyna pani rozmowe ze mna od klamstwa? Kazde klamstwo nie tylko pogarsza sprawe Marcina, ale rowniez i pania stawia w kregu pewnych podejrzen... - Nie rozumiem pana... widzialam go ostatni raz na dworcu! - Widziala go pani po raz ostatni na boisku szkolnym- sprostowal. - Tak, slusznie! - przyznalam. - Ja zle rozumialam to pytanie! Ostatni raz rozmawialam z nim na dworcu, a ostatni raz widzialam go na boisku! - Teraz pani widzi, dlaczego zalezy mi na rzeczowych odpowiedziach. Kazda nie przemyslana moze jedynie wprowadzic mnie w blad. Czy pani ma jakies osobiste przypuszczenia, czy pani domysla sie, gdzie obecnie przebywac moze Marcin? - Nie. Nie mam pojecia... - Prosze przedstawic mi w ogolnym zarysie przebieg waszej znajomosci! Przedstawilam. Sluchal wszystkiego nie spuszczajac ze mnie wzroku. - Tak... wiec pani dowiedziala sie prawdy od swojego przyjaciela i wtedy... co pani wtedy zrobila?