Strona główna » Gry » Gry planszowe


Strony: 1,



Wpisy:

SZACHOWISKO :: Szachy dla wszystkich

Na stronie znajdziesz między innymi: podstawowe zasady gry w szachy, historię szachów, komentowane partie, programy szachowe, bogaty zbiór linków do stron o tematyce - szachy.

     szczegóły strony

Zagraj Online w Szachy

Organizujemy turnieje w szachy z nagrodami rzeczowymi. Zapraszamy wszystkich miłośników królewskiej gry. Dobra zabawa gwarantowana !

     szczegóły strony

The games gry, karty, puzzle, gry planszowe

The games gry, karty, puzzle, gry planszowe

     szczegóły strony

Gry planszowe

Erotyczne gry planszowe Rozkosz oraz Gorące igraszki idealne dla Par. Kupić je można na allegro oraz w naszym sklepie internetowym.

     szczegóły strony

Szachy

Szachy w najlepszym wydaniu w Polsce. Zbiór partiiszachowych, filmów szachowych, newsy ze świata i Polski, ciekawostki, historia szachów, nauka gry.Strona prowadzona przez Mistrza Międzynarodowego Dariusza Mikruta

     szczegóły strony

Zasady Gry

Spis zasad, przepisów i reguł gier karcianych, hazardowych, planszowych oraz sportowych

     szczegóły strony

Gramicus karty do gry

Reklamowe, okolicznościowe i pamiątkowe karty do gry, wzory kart na zamówienie, artystyczne wykonanie karty dla dzieci

     szczegóły strony

Mmorpg

Lista i opisy darmowych gier online, free2play, mmorpg. Darmowe gry RPG online.

     szczegóły strony

Prezent

Jeśli szukasz czegoś w stylu oryginalny prezent lub nie wiesz co na upominek kupić komuś bliskiemu,zajrzyj do naszego sklepu i sam sprawdź jaki proponujemy pomysł na prezent dla każdego.Zobacz przygotowane przez nas kategorie:prezent dla niego,prezent dla

     szczegóły strony

Sklep gry planszowe i łamigłówki

Tylko najlepsze gry planszowe w świetnych cenach. A to nie wszystko – zobacz ofertę sklepu Amigra, który oferuje pełen wachlarz produktów: gry planszowe, karciane, edukacyjne oraz tradycyjne. Łamigłówki, poker, gry logiczne, strategiczne, ekonomiczn

     szczegóły strony
Maz chodzil po pokoju, szarpiac wlosy na glowie obiema rekami. - Na pokaz, na pokaz... - pomrukiwal. - Co? Na pokaz...? Czekaj, dlaczego na pokaz? - Coraz bardziej mi sie wydaje, ze to nie dla ciebie i dla mnie ta maskarada, tylko dla kogos innego. Na co on ci kladl nacisk? zeby jezdzic razem do Ziemianskiego i zebys sie wyglupial w samochodzie. Cos robil w lodzi? - Nic, zlozylem zamowienie na tafte. Moglem wyslac poczta, ale kazal mi jechac i poogladac... - No widzisz. A mnie kazali latac na spacery. I robic zakupy. Ktos musial nas widziec... - Zagladal ci kto w zeby na tych spacerach? - Nie wiem. Ale debil mi patrzyl na rece... A za kazdym razem, jak jechalismy do Ziemianskiego, ktos tam sie petal. Raz taksowka z pijakiem, raz facet na motorze... Maz zatrzymal sie przy stole, wypil resztke kawy, popatrzyl na mnie roztargnionym wzrokiem i znow zaczal chodzic. - Owszem, w tym cos jest - przyznal. - Na pokaz, mozliwe, zeby wszyscy mysleli, ze jestesmy w domu. Ale to nie to, to jeszcze nie to... Tys przedtem powiedziala cos waznego i tak mi jakos zaswitalo... Nie pamietasz, co powiedzialas? - Rozmaite rzeczy. Najbardziej mnie niepokoi to, ze ukryli wzajemne powiazania... - Czekaj, czekaj... wlasnie, ze stanowia jedna spolke... Nie, nie to. Ulokowali tu nas zamiast siebie... O, wlasnie! Wladowali tu nas zamiast siebie, podstepnie i pod falszywymi pozorami! Po jaka cholere? Ten dom ma wyleciec w powietrze, czy jak? Nagla jasnosc eksplodowala mi w umysle. Zrobilo mi sie zimno w srodku i cos mnie zaczelo dlawic. - Gdzie jest paczka dla kacyka? - spytalam gwaltownie. Maz zatrzymal sie jak wryty, spojrzal na mnie i znieruchomial z pazurami we wlosach. - Lezy w moim pokoju. Bo co...? - Oni przeciez wiedzieli, ze jej nigdzie nie zaniesiemy, prawda? Zostawimy w domu. A jezeli w tej paczce jest cos... Nie mowie zaraz bomba, ale cos szkodliwego... O rany boskie, czy ja wiem, wydziela cos, promieniuje... W powietrzu powialo przerazliwa zgroza. Maz wyraznie zbladl. - Rad...? - wyszeptal ochryple. Podnioslo mnie z fotela. - Nie wiem. Moze wybuchnie i zmiecie z powierzchni ziemi cala te chalupe albo co... Robi sie takie rzeczy, chlopi podpalaja cale wsie, odszkodowanie, tu jest polisa PZU, moze im chodzi o fikcyjna smierc... Maz odzyskal zdolnosc ruchu. Nie sluchajac dalej moich apokaliptycznych przypuszczen, runal na schody, omal nie wyrywajac drzwi z zawiasow. Rzucilam sie za nim. Wpadlismy do jego pokoju i zastyglismy oparci o biurko, patrzac na lezaca na nim paczke jak na straszliwego, jadowitego gada, chwilowo pograzonego w lekkiej drzemce. Po krotkiej chwili hipnotycznego transu, tknieci nagle ta sama mysla, rownoczesnie pochylilismy sie nad biurkiem, nasluchujac w napieciu. Nic nie bylo slychac, paczka lezala niejako w milczeniu, nie wydajac z siebie zadnych dzwiekow. - Bomba powinna cykac... - wyszeptalam niepewnie. - Ciezkie to jak cholera... - odmruknal maz. Czas jakis trwalismy w bezruchu, bez slowa, byc moze myslac, chociaz nie bylo to takie pewne. Sluszniej byloby mniemac, iz proces myslenia rowniez ulegl w nas zahamowaniu. - Co robimy? - spytalam wreszcie dramatycznym szeptem. - Trzeba sie zastanowic - odszepnal niespokojnie maz. - Chyba musimy to obejrzec... - Rozpakowac...? Kiwnal glowa, tepo wpatrzony w upiorny przedmiot, i dalej trwal w bezruchu.