Strona główna » Kultura i sztuka » Artyści


Strony: 1, 2, 3, 4,



Wpisy:

Monika Cichocka- strona domowa.

Monika Cichocka- śpiewaczka operowa. Strona domowa

     szczegóły strony

Wojciech Sakowicz Rzeźba Malarstwo Sztuka Snycerstwo

Wojciech Sakowicz - Prezentacja prac z zakresu malarstwa i rzeźby oraz nietypowe meble i instrumenty

     szczegóły strony

Doda - Nieoficjalna strona piosenkarki

Nieoficjalna strona Doroty Rabczewskiej ps Doda.

     szczegóły strony

Mandaryna - Nieoficjalna strona piosenkarki

Nieoficjalna strona mandaryny.

     szczegóły strony

Zachęta

Poznaś - Galerie sztuki. Wielkopolskie Towarzystwo Zachęty Sztuk Pięknych - kolekcje sztuki, wystawy, galeria, sztuka, wspieranie rozwoju sztuki współczesnej. Wielkopolska, poznaśska Zachęta zaprasza.

     szczegóły strony

Szymon Wydra i Carpe Diem

Nieoficjalna strona Szymona Wydry i jego zespołu, a na niej informacje o Szymonie, dyskografia, obszerna galeria zdjęć oraz zbiór ciekawych odnośników do innych stron poświęconych naszemu idolowi.

     szczegóły strony

Kabarety

Konferansjerzy, występy kabaretowe i prowadzenie imprez. Jeśli lubisz kabarety to apraszamy cię serdecznie na stronę.

     szczegóły strony

Malarstwo artystyczne Krzysztofa Jaśniaka

Serdecznie zapraszam na moją stronę!

     szczegóły strony

..: Elwira Kubiśska - malarstwo, obrazy olejne, painting :..

Elwira Kubiśska - malarstwo, galeria, sprzedaż obrazów olejnych, akrylowych, rysunków.

     szczegóły strony

Adam Mickiewicz: życie i Twórczość

Strona poświęcona życiu i twórczości naszego wielkiego romantyka Adama Mickiewicza. Znajduje się tu jego życiorys i najważniejsze utwory.

     szczegóły strony
Weszlam do pokoju numer 315. Za biurkiem siedzial niemlody juz mezczyzna w cywilnym ubraniu. „Dlaczego on jest po cywilnemu? - myslalam. - Czy to dobrze, czy zle, ze on jest po cywilnemu...” Serce walilo mi jak oszalale, w gardle mialam sucho. Mezczyzna zza biurka patrzyl na mnie przenikliwie. - Dzien dobry... - odpowiedzial na moje powitanie. - Pani dzis rano otrzymala wezwanie, prawda? Prosze bardzo, moze pani usiadzie... Usiadlam sztywno na krzesle. Wyjal z szuflady jakies papiery, przejrzal je pobieznie. - Moze pani zechce podac mi swoje dane osobiste... Powiedzialam. W zdenerwowaniu podalam mu biezacy rok jako rok swojego urodzenia. - Pani jest bardzo przestraszona... niepotrzebnie! Chodzi mi tylko o kilka informacji... Nie moglam sie opanowac i czulam sama, jak dygoca mi usta. - Prosze sie uspokoic, doprawdy... w ten sposob nie bedzie pani mogla zebrac mysli. Bardzo zalezy mi na tym zeby odpowiadala mi pani rzeczowo i spokojnie. - Chwileczke, dobrze? - poprosilam. Kilka razy odetchnelam gleboko.- Jeszcze sekunde... ja sie zaraz pozbieram...- Prosze bardzo... moze ja zaczne mowic, a pytania i odpowiedzi zostawimy na pozniej? Przez ten czas pani sie bedzie zbierac! - - usmiechnal sie. - - Otoz, sprawa wyglada nastepujaco... - urwal i znowu popatrzyl na mnie badawczo. - Pani sie mnie boi, tak? Obawia sie pani, ze ja tu zatrzymamy, zalozymy kajdanki, wytoczymy sprawe? A ja juz mowilem, ze chodzi mi tylko o pare szczegolow. Zreszta... moze pani poczuje sie lepiej, jezeli i ja podam swoje personalia. Nazywam sie Ligota, pani zna mojego syna, prawda? Ja z kolei znam Marcina. Jestem jego kuratorem i zostalem nim na wlasna prosbe... Czy to wszystko chociaz w pewnym stopniu uspokaja pania? - W pewnym stopniu... - przyznalam silac sie na usmiech. - Nie mam najmniejszego obowiazku mowic pani o tych rzeczach, ale za wszelka cene chce, aby doszla pani do jakiej takiej rownowagi! - Dziekuje panu... - Czy pani wie o tym, ze wczoraj po poludniu Marcin wyszedl z domu i do tej pory nie powrocil? Po tych wszystkich informacjach, ktorych mi udzielil cichym, spokojnym tonem, to pytanie rzucil nieoczekiwanie ostro. W pierwszej chwili jego sens nie dotarl do mnie. - Slucham? Powtorzyl. Zrozumialam.- Nic nie wiem... - odparlam dretwo.- Wczoraj po poludniu wyszedl z domu nie zostawiajac zadnej wiadomosci. W tej chwili szukamy go i kazda informacja, ktora moglaby nam w tym pomoc, jest dla nas niezwykle istotna. Czy pani ma cos do powiedzenia? - Nie. - Nie? Wiec pytam dalej. Kiedy widziala pani Marcina po raz ostatni? - To bylo przed swietami... odprowadzil mnie na dworzec, kiedy wyjezdzalam do swojej babki. - Czy mam to traktowac jako pani przemyslana odpowiedz? - Oczywiscie! - Czy jest cos, co pani chce ukryc, ze rozpoczyna pani rozmowe ze mna od klamstwa? Kazde klamstwo nie tylko pogarsza sprawe Marcina, ale rowniez i pania stawia w kregu pewnych podejrzen... - Nie rozumiem pana... widzialam go ostatni raz na dworcu! - Widziala go pani po raz ostatni na boisku szkolnym- sprostowal. - Tak, slusznie! - przyznalam. - Ja zle rozumialam to pytanie! Ostatni raz rozmawialam z nim na dworcu, a ostatni raz widzialam go na boisku! - Teraz pani widzi, dlaczego zalezy mi na rzeczowych odpowiedziach. Kazda nie przemyslana moze jedynie wprowadzic mnie w blad. Czy pani ma jakies osobiste przypuszczenia, czy pani domysla sie, gdzie obecnie przebywac moze Marcin? - Nie. Nie mam pojecia... - Prosze przedstawic mi w ogolnym zarysie przebieg waszej znajomosci! Przedstawilam. Sluchal wszystkiego nie spuszczajac ze mnie wzroku. - Tak... wiec pani dowiedziala sie prawdy od swojego przyjaciela i wtedy... co pani wtedy zrobila?